> > 335-konkurs-poetycki-2017

KONKURS POETYCKI 2017

 

14 czerwca pojechaliśmy do zaprzyjaźnionego Domu Pomocy Społecznej „Przystań”, który był organizatorem konkursu na najpiękniejszy wiersz. Dwie Nasze Mieszkanki postanowiły wziąć udział w tym konkursie. Pani Małgorzata Świątek z Grupy „Franciszek” wspólnie z opiekunami napisała wiersz o Zduńskiej Woli -swojej rodzinnej miejscowości.

 

Małgorzata Świątek „Zduńska Wola”

Niech żyje Zduńska Wola tra la la tra la la
Ona mi w duszy ciągle gra tra la la tra la la

Codziennie wracam tam swymi myślami
Życie tam brałam pełnymi garściami
Pojadę tam z chęcią rowerem, taxówką, żaglówką
Tymczasem dam jeść małym mrówkom

Pójdę tam żywo, choćby piechotą
Z wielką w mym sercu ochotą
Odwiedzę tam moją ulicę Łaską
Obym miała drogę płaską

Wezmę ze sobą Elfrydę pod rękę
Ona zniweluje mej podróży udrękę
Będę tam biegła cała radosna
Jak wczesna wiosna

Zabiorę ze sobą cały Seniora Dom
A o tej podróży powstanie cały tom
Chce iść z nami także Krysia
Mówi, że zabierze misia

Ref.

Niech żyje Zduńska Wola
Ja znam ją od przedszkola
Przeżyłam tam wielkie miłości
I miałam swoje włości

A teraz mieszkam tu z Wami
Kochanymi Seniorami
I mogę Wam dzisiaj do woli
….opowiadać o Zduńskiej Woli

Pani Krystyna Koczy z Grupy „Mojżesz” przygotowała na konkurs wiersze, które napisała kilka lat temu. Za wiersz pt. „Tęsknota” Pani Krystyna zdobyła II miejsce.

 

Krystyna Koczy „Tęsknota”

Pozwól Mój Drogi, że do czarów świata
ostatni raz ma dusza stęskniona ulata.
Pozwól, że ten świat zaklęty
wskrzeszeniem życia i odmęty.
Nim się pożegnam, by nie ujrzeć więcej,
daj mi znów kochać, daj mi żyć goręcej.
Dziś, gdy się ścieżki rozchodzą już Nasze,
ja te uczucia w sobie tłumię i gaszę.
I chcę znieczulić i duch mój się łudzi,
że serce zaśnie, że się nie obudzi.
A jednak pragnę, bo tych pragnień roje
tak oplątały biedne serce moje.
I tak krwawego zatopiły szpona,
że konam z bólu – łez tęsknota szalona.
Czy Ty nie tęsknisz? Czy nigdy o zmroku
łza żalu nie błyśnie w Twym oku?
Czy się nie łudzisz, że tak jest jak było
I czy nie pragniesz, aby to wróciło?
Powiedz czy nie tęsknisz?


Przyjdzie tęsknota, siądzie na Twym progu,
rzuci garść cierni, garść głogu.
A Twoje serce zamknięte w świątyni
krew ssać będzie jak dziś ze mną czyni.
Świat Ciebie mi uwiódł jak wiatr różę polną
Dziś o Tobie nawet mówić mi nie wolno.
Nie wolno nawet patrzeć mi na Ciebie
I łkać nie wolno na mych snów pogrzebie.
O jakież straszne, że w życia rozkwicie
Przeklinać muszę i ludzi i życie!
Bo powiedz Miły cóż warte jest życie,
gdy szczęścia gwiazda gaśnie na błękicie.
I dni moje będą coraz krwawsze,
boś Ty dla mnie – przeznaczony był na zawsze.
Czy wiesz o czym marzę? O tym, że Bóg w niebie
Ciebie przeznaczył dla mnie, a mnie dla Ciebie.
I patrzył na dzieci zakochanych dwoje –
Ach, gdzie to szczęście, gdzie to szczęście moje!?
Miałeś być dla mnie tak jak Bóg przeznaczył.
Miałam z Ciebie czerpać siłę i otuchę,
I życia mękę, a mękę za miłość.

Więc pozwól jeszcze, o Mój duchu bratni
wspominać czule, marzyć raz ostatni.
Przyłożyć usta do ust złotych czarów
Wspominać czule stare dzieje Nasze.
Dzieje tak smutne , tak jak innych tyle –
Zapomnę o nich, wiesz kiedy? W mogile

Zapraszamy do galerii.